facebook link

Leopold Tyrmand

Urodził się w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Ojciec, Mieczysław Tyrmand, posiadał hurtownię skór. Matka, Maryla Oliwenstein, uchodziła za jedną z najpiękniejszych kobiet w stolicy. Po ukończeniu warszawskiego gimnazjum, wyjechał studiować architekturę do Paryża. Jedynie pobyt w Paryżu okazał się jednak owocny - we Francji Tyrmand zetknął się po raz pierwszy z zachodnioeuropejską kulturą i amerykańskim jazzem, co miało głęboki wpływ na jego światopogląd i twórczość.

Wybuch wojny zastał Tyrmanda na wakacjach w Warszawie. Stamtąd przedostał się do Wilna, gdzie wkrótce stał się znaną osobą wśród uchodźców. Po zajęciu miasta przez wojska radzieckie w czerwcu 1940 roku, zaczął pracę w dzienniku "Prawda Komsomolska". Publikował w nim codzienne felietony polityczno-propagandowe "Na kanwie dnia" i zajmował się tematyką sportową.

W Wilnie Tyrmand nawiązał kontakty z jedną z konspiracyjnych organizacji niepodległościowych, co wiosną 1941 roku doprowadziło do aresztowania go przez NKWD. Został skazany na osiem lat więzienia, lecz po ataku Niemiec na Rosję udało mu się uciec z rozbitego bombami transportu kolejowego. Wrócił do Wilna, po czym, aby uniknąć identyfikacji jako Żyd, wyrobił sobie fałszywe papiery na nazwisko obywatela francuskiego i zgłosił się dobrowolnie na roboty do Rzeszy. Wprawdzie plan, żeby tą drogą dostać się do Francji, nie powiódł się, ale Tyrmand ocalił życie, przez całą wojnę imając się rozmaitych prac. W 1944 roku Tyrmand zaciągnął się jako marynarz na niemiecki statek, próbując w ten sposób przedostać się do neutralnej Szwecji. Uciekł w norweskim porcie Stavanger, lecz został schwytany i osadzony w obozie koncentracyjnym Grini, niedaleko Oslo. Tam doczekał końca wojny. Ojca zamordowano na Majdanku, matka przeżyła i po wojnie wyemigrowała do Izraela. W kwietniu 1946 roku wrócił do Warszawy. Tu zaczął pracę jako dziennikarz w zorganizowanej przez Jerzego Borejszę Agencji Prasowo-Informacyjnej, ulokowanej w budynku "Czytelnika" na Wiejskiej.

Tyrmand szybko dał się poznać jako błyskotliwy dziennikarz. Publikował recenzje teatralne, muzyczne i sportowe w "Ekspresie Wieczornym", "Tygodniku Powszechnym", "Rzeczpospolitej", "Dziś i Jutro", "Ruchu Muzycznym". W 1948 roku ukazał się zbiór opowiadań wojennych Tyrmanda, "Hotel Ansgar". Książkę, literacko przeciętną, krytyka pominęła milczeniem, ale jej autor stawał się w Warszawie postacią coraz bardziej znaną i popularną, co zawdzięczał lekkości pióra, niekonwencjonalnemu - jak na czasy powojennej socjalistycznej szarzyzny - stylowi życia i bezkompromisowym poglądom. Po odmowie współpracy z nowym, reżimowym "Tygodnikiem" Tyrmand został oficjalnie bezrobotny. To wtedy wpadł na pomysł prowadzenia dziennika.

Tyrmand się nie pomylił - "Dziennik 1954" to jego najwybitniejsza książka. Od innych słynnych dzienników - Nałkowskiej, Iwaszkiewicza czy Gombrowicza - różni się przede wszystkim tym, że obejmuje nie lata, a zaledwie trzy miesiące, od 1 stycznia do 2 kwietnia 1954 roku. Nie przeszkodziło to Tyrmandowi stworzyć całej panoramy miejsc, czasów i portretów ludzkich: opisuje powojenną, odbudowywaną z gruzów Warszawę, ale sięga też pamięcią do swoich okupacyjnych wędrówek po Europie i do lat trzydziestych. Jest zatem "Dziennik 1954" kopalnią wiedzy o powojennej Warszawie, kroniką życia obyczajowego, manifestacją myślowej niezależności w czasach niesprzyjających indywidualizmowi, a także obroną piękna i kultury.

"Dziennik 1954" urywa się w pół zdania. Tyrmand przestał go pisać, gdy dostał od wydawnictwa "Czytelnik" zamówienie na "powieść sensacyjną o chuliganach i bikiniarzach" (jak podaje zaświadczenie z dnia 10 maja 1954 roku) czyli na "Złego". Książka, łącząca konwencje kryminału i romansu, opowiada historię tajemniczego, nieuchwytnego mściciela, który w obronie pokrzywdzonych walczy z warszawskim światkiem przestępczym. Pełna humoru i rozmachu powieść była ewenementem w powojennej literaturze zdominowanej przez socrealistyczne produkcje i natychmiast zyskała popularność. To Warszawie Tyrmand dedykował powieść, a jej ulice, place, kawiarnie, jej ruiny i tętniące życie ukazał na kartach książki z takim pietyzmem, że "Zły" mógłby być przewodnikiem po stolicy z lat pięćdziesiątych.

Sukces Złego był początkiem dobrego czasu dla Tyrmanda. Honoraria za powieść pozwoliły mu kupić samochód - wartburga. W kwietniu 1955 roku ożenił się ze studentką ASP, Małgorzatą Rubel-Żurowską, i przeprowadził się na Bielany. Wydał tom opowiadań "Gorzki smak czekolady Lucullus" (1957).

Dobra passa Tyrmanda trwała krótko. Lata 1958-65 to okres pogłębiającego się kryzysu. Na pozór wszystko się układało: pisarz cieszył się popularnością, jego drugą żoną została projektantka mody Barbara Hoff, zamieszkali w dużym mieszkaniu na Dobrej. Ale cenzura zatrzymywała nowe książki Tyrmanda (jak Siedem dalekich rejsów - pod zarzutem "pornografii i popierania inicjatywy prywatnej") i odmawiała mu wznowień; ostatnia powieść, którą opublikował w kraju po wielu zabiegach i opóźnieniach, to "Filip" (1961). Po 1958 roku nie mógł dostać paszportu.

W pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ukończył powieść Życie towarzyskie i uczuciowe. Państwowy Instytut Wydawniczy zwlekał z publikacją powieści. W tym czasie Tyrmandowi udało się w końcu uzyskać paszport i w 1965 wyjechał z Polski, decyzję o powrocie uzależniając od tego, czy "Życie towarzyskie i uczuciowe" ukaże się drukiem. Nie doczekał się publikacji i został na Zachodzie, a książkę w 1967 roku wydał Instytut Literacki w Paryżu, przeszła jednak bez echa.

Tyrmand osiadł w Stanach Zjednoczonych. Początkowo korzystał ze stypendium Departamentu Stanu, publikował też w paryskiej "Kulturze" i „New Yorkerze”. Tyrmand drukował tam Dziennik amerykański i cztery eseje zebrane później w tomie Zapiski dyletanta (angielski oryginał, "Notebooks of Dilettante", ukazał się w 1970 roku).

Ewolucja, jaką przeszły jego poglądy, może szokować: z liberała, którym był w Polsce, przeobraził się w konserwatystę, ostro piętnującego tendencje lewicowe i kontestacyjne w amerykańskiej kulturze. 

Jego "Zapiski o życiu w komunizmie", które w polskim wydaniu podziemnym ukazały się jako "Cywilizacja komunizmu" (1972), "The New Yorker" jednak odrzucił.  I rzeczywiście "Cywilizacja komunizmu" nie jest dziełem udanym; obszerne i drobiazgowe rozważania nie układają się w żadną oryginalną koncepcję.

W 1971 roku ożenił się z Mary Ellen Fox, jego czytelniczką, doktorantką iberystyki na Uniwersytecie Yale, a w roku 1981 urodziły im się bliźnięta, Rebecca i Matthew. Podczas wakacji na Florydzie w 1985 roku Tyrmand zmarł niespodziewanie na zawał serca.

Był bez wątpienia niezwykle ciekawą, pełną sprzeczności postacią, która wciąż niepokoi, budzi podziw, ale i wątpliwości. 

 

Źródło: https://culture.pl/pl/tworca/leopold-tyrmand


 


Punkt cyfrowego wsparcia seniorów Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Muzeum Historii Polski Patriotyzm Jutra Narodowy program rozwoju czytelnictwa Biblioteka narodowa Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa Logo warszawskich bibliotek msib

 


ZNAJDZIESZ NAS NA:

Facebook

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

POWRÓT DO GÓRY STRONY

 


POLECANE LINKI

 

KONTAKT

POLITYKA COOKIES

Projekt i wykonanie: AI